Onanista II-XII rok 2009

 

fot. Arkadiusz Branicki

Rok 2009

____________________

 

…nie ma co, jest pięknie…

15 lutego 2009

I chciałoby się powiedzieć Onanista znowu tryska, heh…o ile moja temperamentność wymusza na mnie pewną liczbę zachowań zakończonych sukcesem  o tyle jak to będzie blogowo nie wiem ale są szanse…złamałem swoją główną zasadę, pamiętajcie nie zakochujcie się w żonatych facetach, wkładanie i wyjmowanie jak najbardziej, rytmicznie nawet z przerwą na papierosa czy łyk piwa ( biseksi tak lubią niby na odwagę a w istocie mają na co złożyć jak im nie stanie) ale jak tylko  zaczynasz tęsknić za takim obrączkowanym gościem lepiej powiedzieć  sobie KONIEC i zapisać kolejny rozdział w pamiętniku niespełnionych miłości niż układać co dnia niespokojne zdania i nie wiedzieć czy to będzie tylko nowela czy może powieść. W każdym bądź razie  wiem, że jeszcze umiem kochać i to mnie cieszy, nie chce podpadać tu pod epopeje, myślę, że umiem kochać naprawdę bez chęci posiadania, kochać kogoś ale bez korelacji że Ten Ktoś ma być przy mnie …skomplikowana sytuacja bo jest jeszcze dziecko i nawet ja chcę by miało blisko siebie tatę na co dzień, mi tego w dzieciństwie brakowało najbardziej, dla jasności miałem ojca tylko że pił, kłótnie z mamą, przeprowadzki do babci i tym sposobem dzieciństwo upłyneło mi w towarzystwie kobiet i jak tu się nie spedalić…miałem ojca, zmarł w ostatnie Zaduszki, zdążyłem się pożegnać, wybaczyć, zapomnieć o złych chwilach…nie ma co, jest pięknie…

Czytaj dalej Onanista II-XII rok 2009