Iskiereczka

Wiatr wiał z północy. Słońce tylko momentami wyglądało spomiędzy chmur. Mimo końca wiosny, nie było ciepło. Najdrobniejszy podmuch przyprawiał o dreszcz.

Iskiereczka siedziała na trawie pod starym dębem. Delikatnie kiwała się obejmując rękami kolana. Patrzyła przed siebie niewidzącym wzrokiem. Zupełnie jakby tkwiła w istnym niebycie.

Może dlatego nie w ogóle nie zwróciła uwagi na szelest gniecionej trawy. Wolno i z gracją Johny usiadł tuż obok niej. Bez pośpiechu wyciągnął nogi i opierając się na rękach, przechylił się lekko do tyłu. Przez dłuższą chwilę siedział w milczeniu.  Czytaj dalej Iskiereczka

Iskiereczka

Wiatr wiał z północy. Słońce tylko momentami wyglądało spomiędzy chmur. Mimo końca wiosny, nie było ciepło. Najdrobniejszy podmuch przyprawiał o dreszcz.

Iskiereczka siedziała na trawie pod starym dębem. Delikatnie kiwała się obejmując rękami kolana. Patrzyła przed siebie niewidzącym wzrokiem. Zupełnie jakby tkwiła w istnym niebycie. Czytaj dalej Iskiereczka

Efekt motyla

Padaczka ma to do siebie, że bywa uporczywa i namolna. Z bliżej nieokreślonych powodów odlot goni za odlotem. Medykamenty nie pomagają. Lekarze rozkładają ręce. Mózg płata figle. Niekończąca się rozrywka.

W takich chwilach zastanawiam się jakby to było, gdybym swego czasu obrała inne zaułki życiowe. Istny efekt motyla. Do lekarzy goniono by mnie dużo, dużo prędzej, niż to uczyniłam w tym życiu. Byłabym pouczana katolickimi naukami. Pewnie dopilnowano by abym dokończyła studia z odpowiednią oceną. Nie wiem, czy kiedykolwiek zaczęłabym wróżyć za pieniądze. A wtedy pewnie nigdy nie trafiłabym do banku – na stanowisko nieśmiałej pani referent.    Czytaj dalej Efekt motyla