Stare po nowemu

Na kalendarzu zaczyna roić się od imion. Nawet nie wiem kiedy rozpoczęłam grzebanie w zakurzonym notesie. Pani Doronia, wytęskniony Wojtuś, szanowna Agacia, uroczy Robert, ukochany Brat z siostrą, ciocia Krakuska i wujek Okocim. Ani się obejrzę, a kompletnie zatracę się w pracy nad odbudowywaniem kontaktów. Zupełnie jakby, nie wiedzieć kiedy, oddano mi wolny czas. Całą masę wolnego czasu.  Czytaj dalej Stare po nowemu

Choroba

Nic się nie zmieniło. Przynajmniej jeśli chodzi o moje samopoczucie i stan psychiczny. Co prawda test ciążowy wypadł negatywnie, ale okresu jak nie było, tak nie ma. A jeśli w tym wszystkim nie chodzi o ew. dzidziusia, tylko o najzwyklejszą, obrzydliwą chorobę? Jakieś kolejne zło i przekleństwo?

Ogólnie czuję się arcy-fatalnie. Skoki humorów, nastrojów, skłonność do nieuzasadnionego łkania… nieokreślone bliżej rozterki non stop nie dają mi spokoju. Obawiam się, że psychika na dobre mi wysiada. Tym bardziej, że bieganie po mieście nie bardzo mi służy.  Czytaj dalej Choroba