Dzień za dniem

Czas pędzi jak szalony. Bardzo wolno wracam do normy. Wbrew pozorom tęsknie za mamą. Co i raz słyszę jaka to ze mnie szczęściara z powodu sieroctwa i odziedziczonych dóbr. Jednak radość jakoś nie powala mnie na kolana. Dawniej bywało lepiej.

Uczę się nowego stylu życia. I tyle. Pisanie póki co mi nie wychodzi. Może jeszcze kiedyś, ale nie dziś.