Ostatni dzień wakacji

Jutro już pierwszy dzień września, na szczęście sobota. Od poniedziałku Pietrucha, mój szesnastoletni syn rozpoczyna pracę nad nowymi znajomościami. Widać po nim, że bardzo to przeżywa. Chyba jednak nie do końca zdaje sobie sprawę, że jest już licealistą – czyli starym dziadem.

ja hak zwykle snuję się po lekarzach. Począwszy od ginekologa, poprzez gastrologa, skończywszy na neurologu. Bez końca w te i we w te. Nowe leki, nowe sposoby radzenia sobie z niedomaganiem oraz niedawno zmienionymi planami życiowymi. Cierpliwie snuję się po najróżniejszych gabinetach i słucham nowych sugestii diagnostycznych.

Za to Jester wraz z Agacią Rechotką skończyli naprawianie łazienki. Zostało kilka kosmetycznych poprawek pod sufitem oraz wyegzekwowanie pieniędzy od poprzedniej brygady roboli. Zdaje się, że wraz z początkiem roku szkolnego mieszkanie znów zacznie sensownie wyglądać, tj. zniknie bałagan spowodowany widokiem worków gipsu i słoików z farbą.

W tą niedzielę Gabi wraca z wakacyjnej eskapady. Warszawa bardzo za nią tęskni, więc owacje na stojąco powitają jej uśmiech. Moja mama, choć głośno się do tego nie przyznaje, również cieszy się z perspektywy mieszkania wypełnionego czyjąś obecnością. Szanowna Wróżka Dagmara nie nawykła do samotności, więc nie ukrywa własnej radości.

____________________