Matrixowo

Odpoczywam. To dziwaczny czas. W pracy chwilowo bywa mniej zleceń niż zwykle. Wakacje robią swoje. Przez osiem godzin udaje się chociaż odrobinę pogrzebać na sieci. Czytuję o buddyzmie. Szukam czegoś ciekawego, nowego. Poza tym przy okazji uczę się cierpliwego zapamiętywania zapomnianych słów i ich znaczenia.

Choć! właściwie tak naprawdę nie niczego szukać nie muszę, bo wszystko czego potrzebuję mam, jedynie nad wyciszenie wewnętrzne i nad tym pracuję. Postanowiłam zwolnić tempo własnej codzienności. No, bo do czego się tu spieszyć? Obecną panią Katarzyną Słodkowską-Stolarską będę tylko raz. Kiedy przyjdzie odpowiedni czas obecna ja wyda z siebie ostanie tchnienie. Bliscy popłaczą. Trumna wyląduje w rodzinnym grobowcu. A ja – już nie JA – złapię chwilę oddechu, by koniec końców znowu wrócić do roboty w obecnej rzeczywistości, w tym wymiarze. Niestety Matrix lubi uzależniać.

____________________