Ostatni dzień wakacji

Jutro już pierwszy dzień września, na szczęście sobota. Od poniedziałku Pietrucha, mój szesnastoletni syn rozpoczyna pracę nad nowymi znajomościami. Widać po nim, że bardzo to przeżywa. Chyba jednak nie do końca zdaje sobie sprawę, że jest już licealistą – czyli starym dziadem. Czytaj dalej Ostatni dzień wakacji

Matrixowo

Odpoczywam. To dziwaczny czas. W pracy chwilowo bywa mniej zleceń niż zwykle. Wakacje robią swoje. Przez osiem godzin udaje się chociaż odrobinę pogrzebać na sieci. Czytuję o buddyzmie. Szukam czegoś ciekawego, nowego. Poza tym przy okazji uczę się cierpliwego zapamiętywania zapomnianych słów i ich znaczenia. Czytaj dalej Matrixowo

Metamorfoza

Pracuję nad sobą. Powoli uczę się radzić sobie z nieustannymi kłopotami w kojarzeniu nazw. Tworzę nowy system, który mi pomaga odnajdywać w pamięci potrzebnych w danym momencie słów. To poprawia mi humor. Pracuję też nad własną notoryczną depresją. To niełatwe. Już nie przyjmuję tylu leków, co rok temu, a mimo to dużo częściej się uśmiecham. Jednak nadal uciekam od świata. Nie potrafię prawidłowo i spójnie prowadzić rozmowy. Czytaj dalej Metamorfoza