Ani czary ani słowa wiary

Cały dzień świeciło słońce. Lubię ten widok. Mimo przykrych wydarzeń i niespodziane przy takiej pogodzie świat wydaje się zadziwiająco przyjazny i spokojny. Błękitne niebo tchnie optymizmem. Gałęzie nareszcie zaczynają pokrywać się pąkami liści i kwiatów. A to przecież dopiero czwarty dzień wiosny. Czytaj dalej Ani czary ani słowa wiary

Mama w szpitalu

Nagle stało się jasne, że moją mamę dopadł świr. Nie ktoś tylko coś. Ukochanej rodzicielce padło na rozum. Jedynie momentami udaje się z nią sensownie rozmawiać. Większość dnia moja ukochana mama spędza w innym wymiarze, a przynajmniej jej świadomość tam przebywa. Niestety samo ciało nie wystarcza do kontaktowania się tu i teraz, zaczynam tęsknić za dawną prawdziwą… oną. Czytaj dalej Mama w szpitalu

W śmiertelnym uścisku

Litery od dawien dawna mnie uspakajają. Ilekroć nerwica nie daje mi spokoju, sięgam po klawiaturę komputera. To pomaga zapominać o tym, że moje  ciało czasami zaczyna żyć własnym życiem. Wtedy dusza przestaje mieć z nim zbyt wiele wspólnego. Czytaj dalej W śmiertelnym uścisku

Odmiana

Nie mogę przywyknąć do swojej nowej codzienności. Dawniej mimo zadbanej figury, poczucia humoru i gęstych włosów mało kto zwracał na mnie uwagę. Szara myszka – tak lubiłam nazywać samą siebie. Teraz choć nadal nie wyglądam na zagłodzoną istotę, a do tego widać już po mnie dobiegający końca trzeci krzyżyk, słychać przerażająco nieprzyjemnie wiele pochwał płynących ku mnie od panów i pań, nawet owe One coraz częściej zwracają na mnie uwagę. To zadziwiające, czy wręcz zatrważające. Moja szarość płowieje ustępując miejsca niebezpiecznym kontrastom. Z brzydkiej nie przeistaczam się w jako taką, ale w smaczny kąsek. Nienawidzę tego. Czytaj dalej Odmiana