Jesień

Czas płynie z zastraszającą prędkością. Po poniedziałku przychodzi sobota. Samotność już nie razi, sprawia przyjemność. Zaledwie tydzień i na dobre skończy się laba.

Umysł poskładał mi się do kupy. Pogoda ducha dopisuje. Wygląd zewnętrzny poprawiony. Pozostały tylko niespełnione marzenia. Nadal brak mi pewności, że zdołam utknąć na studiach. Stare dobre marzenie aż ściska za gardło. Psychologia, ot, iście mityczny ląd naukowy.