Dobrze i źle

Zawsze, kiedy dobrze się czuję dochodzę do wniosku, że choroba potrzebna mi jest zaledwie jako usprawiedliwienie dla narzekań i pomost łączący mnie z możliwością manipulowania bliskimi. Mama po śmierci ojca pozbawiona pretekstu do działania wolno ulegała frustracji. Brakowało obiektu do niańczenia. Groźba operacji ukochanej córki dostarczyła jej nowej dawki sił i chęci działania. Zostałam umówiona z dwoma specjalistami na konsultacje. Mam opiekę. Czytaj dalej Dobrze i źle

Będą operować

Słońce za oknem rozjaśnia myśli. Lubię wiosnę. Drzewa obsypują się zielenią w groszkowym odcieniu, kwitną kwiatki na drzewach owocowych, słowem – jest pięknie. Maj jest tylko raz do roku – trochę szkoda.

Odkryłam ostatnio, że najskuteczniejszym sposobem zapominania jest wysiłek fizyczny, ale najlepiej taki z sensem – jak grabienie zeszłorocznych liści, malowanie ścian i kopanie ziemi. Po skończonym dniu, kiedy bolą ramiona i łamie w krzyżu, ma się nie tylko poczucie dobrze spełnionego obowiązku, ale też cudowną pustkę w głowie. Czytaj dalej Będą operować