Oh! guzie Ty mój

W dzisiejszych czasach psychologia święci swoje triumfy, istna królowa nauk, niczym drożdże rozmnaża się przez pączkowanie. Istnieją najprzeróżniejsze odmiany tej nauki, tak zwane specjalności. Nie można się ruszyć, żeby nie napotkać na swojej drodze którejś z psychologii. Mamy więc: psychologię sportu podzieloną wg uprawianej dyscypliny (o czym najlepiej wie nasza chluba narodowa – Adaś M.), jest psychologia pracy, odchudzania, starzenia się, chorób serca, pęcherza, odbytu i choroby nowotworowej.

Prawie z każdą głupotą można się zwrócić do psychologa, a on skieruje nas na spotkanie ze swoim kolegą po fachu specjalizującym się właśnie w takich konkretnie głupotach. Paradoksalnie nie istnieje tylko uczciwa szkoła psychologii homoseksualizmu, jakoś nikt naprawdę na poważnie nie próbuje pomagać osobom, które czują się społecznie napiętnowane. Ale to akurat temat na inną okazję.   Czytaj dalej Oh! guzie Ty mój

Tatusiu tatusieńku

1/01/2006

Długo szukałam w starym pamiętniku mini opowiadanka, które spłodziłam przeszło trzy lata temu. Nie znalazłam. Traktowało o przemijaniu. Za to w samym środku dnia miałam niespodziewanego gościa. Uroczy przystojniak pan Śmierć wpadł na kawę. Chciał jedynie z czystej życzliwości uprzedzić mnie o nadchodzących zmianach. „Za chwil parę wpadnę po twojego tatę” – pan Śmierć powiedział na odchodnym. „Bądź czujna” – dodał i zniknął. Jak to on. Czytaj dalej Tatusiu tatusieńku