Onanista II-X rok 2005

Rok 2005

____________________

może zrozumiesz…nie musisz

20 lutego 2005

Jeśli śpisz to dobrze – całuje Twoje powieki które są zamknięte i odpoczywają – słyszę twój równy oddech -twoje serce pracuje miarowo i spokojnie – wypoczywa. Dziurki w nosku delikatnie rozwierają się i zwężają biorąc powietrze i wypuszczając je. W twoim mózgu jest teraz sen – realizuje się to co nie spełnia się na jawie – realizują się twoje marzenia – te których boisz się zrealizować w życiu – w tej chwili wchodzę w twoje ciało, jesteśmy jednością.   Czytaj dalej Onanista II-X rok 2005

I… nawet żeby żabami rzucało!

Czytam „Trzęsienie Czasu” Vonneguta. Jego ulubionym refrenem w tej książce jest – „kiedy gówno wpadło w szprychy” – używane dla podkreślenia nieprzyjemnej zmiany, która wpłynęła na bohaterów. Jedno króciutkie zdanie, a tyle treści – emocji.

Byłam na kontroli. Wizyta trwała godzinę. Nigdy wcześniej żaden lekarz nie przeegzaminował mnie równie wnikliwie. Okazało się, że od prawie dziesięciu lat miewam utraty świadomości – od kilku sekund, do przeszło minuty. Niekorzystnie, objawy mózgowe są ewidentne. Choć wcale niekoniecznie grozi mi szaleństwo. Być może – promocyjnie – dokonam żywota jako roślina; żartuję.  Czytaj dalej I… nawet żeby żabami rzucało!