Smętnie i szaro

Nie umiem żyć urazą, choć notorycznie zadawane mi przez los ciosy powoli zaczynają ze mnie plenić optymizm. Właściwie nie wiem dlaczego, ale porównanie do starego swetra, którego się nie zakłada nawet od święta jakoś mnie zabolało. Co z tego, że wiem, że nie przemyślał tego sformułowania, że nie jest w najlepszej przyjaźni z przecinkami i ogólnie semantyką. Czytelnicy mu to wybaczają, jak i wiele innych literacko życiowych nadużyć.   Czytaj dalej Smętnie i szaro

Splątana prostota

Zima bez uprzedzenia od razu przeszła w lato. Słońce jaskrawo oświetla od wieków tak samo kłębiące się pod nim życie. W książce, którą teraz czytam znalazłam przygnębiające zdanie.  W śmierci najgorsze jest to, że następnego poranka znowu wszystko wygląda tak samo. Dalej trwa życie, choć już gdzie indziej.  Czytaj dalej Splątana prostota