Nauka tworzenia dialogów

 


1/

– Czujesz się ulicznikiem, czy tylko przyjmujesz taką pozę kreując się na Genetowskiego bohatera? – przyglądała mu się beznamiętnie.

– Nie rozumiem – odpowiedział spoglądając w bok.

– Czyli tylko się kreujesz, a już myślałam, że naprawdę to lubisz – wydęła wzgardliwie usta.

– Zupełnie bez powodu się czepiasz – bąknął i odwrócił się do niej plecami.    Czytaj dalej Nauka tworzenia dialogów

Tęsknię

Jednak za nią tęsknię. Sądziłam, że mi będzie wszystko jedno, że zapomnę na jakiś czas o jej spokojnym głosie i krzepiącym uśmiechu Mony Lisy. Muszę przyznać, że jest to kobieta, którą ze wszech miar podziwiam. Długo jednak trwało zanim zdobyłam się na stwierdzenie, że jest mi bliska. Ciągle jednak nie nazwałabym tego miłością, bo byłoby to jakieś takie… no nie wiem – nie na miejscu po prostu. Czytaj dalej Tęsknię

Wyspiara

Brak czasu, choroba cywilizacyjna. Codziennie siedzę do 17-tej w pracy, a potem gnam do Pietruszki i spędzam nim wieczór, by ostatecznie wrócić do domu, zaleć na chwilę przed telewizorem i tempo gapić się na „ładnych” ludzi.

Ukochany odkąd chadza na siłownie i dba o biceps stał się chyba trochę łagodniejszy i wyrozumialszy, choć i tak miałam przekukane jak mnie złapał na rozmawianiu z Zającem. Usłyszałam tylko „kolega dzwoni” i obserwowałam rosnącą bruzdę na jego czole. Dziwne, że jak dzwoni Zając to Jester podsłuchuje, a jak „świntuszę” z Sąsiadem to nie podsłuchuje. Na czym to polega? Jakaś tajemnicza, samcza intuicja, czy co? Jester posiada umiejętności mi obce i niedostępne? Ma lepszy kontakt z „męskimi” wymiarami, czy jak?  Czytaj dalej Wyspiara